Odwiedź mój kanał na YouTube


Stay Connected

Stres cię nie zabije jeśli go polubisz

Stres wydaje nam się czymś niedobrym. Wszędzie mówi się o jego szkodliwości, o zabójczych skłonnościach. „Stres zabija”, „stres powoduje choroby”, „stres zagrożeniem cywilizacyjnym”. W ostatnich latach upowszechnił się pogląd, że stres to jeden z najbardziej szkodliwych czynników życia. I w pewnym sensie to prawda, bo długotrwała ekspozycja na duży stres, wpływa na nas bardzo niekorzystnie, mogąc wywołać te wszystkie niepożądane rzeczy. Najnowsze badania pokazują jednak, że na te niepożądane objawy w dużym stopniu wpływ ma nie tyle on sam, a nasze podejście i myślenie o nim jako o zagrażającej nam rzeczy.

Reakcja

Stres to naturalna reakcja organizmu. Ma nas wyczulić na zagrożenie, ma nas przygotować do ucieczki. Zmusza nas do ostrożności, większej czujności. Wpływa na organizm. Spina mięśnie, przyspiesza rytm serca i ogólnie przygotowuje nas do działania. To spadek po naszych praprzodkach, i wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach nie jest nam już do niczego potrzebny, przeszkadza nam w życiu i tylko wpędza w choroby, ale to nie prawda. Fakt, pewne automatyczne funkcje organizmu kształtowały się przez tysiące lat, a w dzisiejszych czasach piorunującego rozwoju, funkcje te nie nadążają za naszym stylem życia, ale stres jest w dalszym ciągu bardzo skuteczną reakcją na zagrożenie.

Koniecznie zmień podejście!

Badania nad stresem pokazują, że sami sobie zrobiliśmy niedźwiedzią przysługę, tak bardzo wyczulając się na zgubne skutki stresu. Traktowanie go jak wroga, wystrzeganie się go i próby jego redukowania, okazują się wcale nie tak korzystne jak nam się wydawało. Zamiast redukcji stresu, wystarczy zmiana podejścia do niego, wytworzenie bardziej pozytywnej postawy, i nagle stres staje się korzystny i niezwykle pomocny.

Przeprowadzono wiele długotrwałych badań nad stresem i ostatnie wnioski są dość niezwykłe. Okazuje się bowiem, że badani postrzegający stres jako coś pozytywnego i nieszkodliwego, nawet jeśli poziom ich ekspozycji na stres był wysoki, byli zdrowsi i żyli dłużej, niż ludzie wystawieni na niski poziom stresu, ale kojarzących go z zagrożeniem a jego wpływ jako niekorzystny. (Piotr Modzelewski – Wstań. Stres, Lęk i Depresja a Styl Życia)

Trzy założenia

Są trzy założenia głoszone przez Kelly McGonigal psycholożkę zdrowia (przytoczone tu za Piotrem Modzelewskim, którego książka zainspirowała mnie do tego wpisu), które okazują się znacznie bardziej skuteczne w walce ze stresem, niż próba unikania go i redukowania za wszelką cenę.

Po pierwsze: Stres jest szkodliwy tylko wtedy, kiedy w to wierzymy.

Kiedy przyjmie się to założenie, łatwiej będzie nam akceptować stres jako naturalny składnik życia. Stres jest naszym pomocnikiem w radzeniu sobie z problemami. To jak postrzegamy stres ma wpływ na ciało. Pozytywne nastawienie do stresu, sprawia że reakcja ciała jest zdrowsza. „Niekorzystny” stres prowadzi do szybszego rytmu serca i obkurczania się naczyń krwionośnych. W konsekwencji może przyczyniać się to, do problemów z układem krążenia. Jednak badania pokazują, że już sama zmiana postrzegania stresu, jako zjawiska pomocnego i pożądanego, sprawia, że mimo iż serce nadal pracuje, naczynia krwionośne się rozluźniają, a reakcja organizmu przypomina tą jaka występuje na przykład w momencie ekscytacji.

Po drugie: Życie szczęśliwe to życie stresujące.

Życie powoduje stres. Wszystko o co warto w życiu zabiegać wiąże się z napięciem, czasem z wyjściem ze strefy komfortu, czasem z pokonaniem ograniczeń, z wyzwaniami, sprawdzaniem się w jakiejś roli. Mnie stres dopada zawsze przed wyjazdami, przed podróżą, kiedy trzeba gdzieś jechać i być daleko od domu. Czuję wtedy mega napięcie, które rozładowuje się w momencie wejścia do auta, pociągu, samolotu. Z drugiej jednak strony napięcie pomaga mi się zorganizować, wejść w „tryb podróży” i dopiąć wszystkie sprawy, dokładnie się spakować i przygotować się na nieoczekiwane ewentualności.

Większość z nas uważa, ze najbardziej stresujące rzeczy w naszym życiu, były też wydarzeniami, które dawały nam duże poczucie sensu. Stres związany jest nieodzownie ze spełnieniem. Zaakceptowanie tego może zmienić nasze podejście do życia i w konsekwencji zmienić je na lepsze.

Po trzecie: Możemy zmienić stres w energię, która zwiększy naszą skuteczność.

Chodzi o transformowanie stresu w energię pozytywną zamiast próbę celowego uspokajania się. Stres wiąże się z wewnętrzną energią. Bardzo ciężko jest ową energię wytłumić, lepiej natomiast skierować ją w innym kierunku, nadając jej pozytywną wartość. Kiedy zrozumiemy, że stres jest po to żeby nam pomóc, że przyspieszony rytm serca ma nas przygotować do wyzwania, szybszy oddech ma skutecznie dotlenić mózg i ciało, to będzie to miało ogromny wpływ na nas i ciało. Stres postrzegany pozytywnie może zmienić się w ekscytację. To energia, którą warto wykorzystać.

Stres nas socjalizuje

Jest jeszcze jedne aspekt, w którym stres okazuje się korzystny. W stresujących sytuacjach wydziela się oksytocyna, czyli tak zwany hormon bliskości, który zmusza nas do poszukiwania rozwiązania stresującej sytuacji u innych ludzi. Oksytocyna sprzyja budowaniu więzi, a bliższa więź podnosi poziom oksytocyny. Korzyści więzi społecznych to temat na osobny wpis, ale warto powiedzieć, że mało która rzecz tak jak więzi z innymi ludźmi ma w życiu jakikolwiek sens.

Po za tym oksytocyna posiada też szereg korzystnych właściwości dla ciała, o których nie będę się tu rozpisywał, bo opowie wam o tym lepiej Kelly McGonigal, która na TED tłumaczyła jak zaprzyjaźnić się ze stresem. Poświęćcie kwadransik bo to równa i dowcipna babka, a to co mówi może uratować wam życie.

***

Stres nie jest taki straszy jak go malują. Może być niezwykle pomocnym narzędziem. Ogólnie pomysły by walczyć z czymś, co jest w nas od pokoleń wbudowane, co jest naturalną cechą naszych ciał i umysłów wydaje mi się co najmniej głupia. To tak jakby uznać, że lewa stopa jest zła i niepotrzebna, i należy traktować ją jakby jej nie było. Chociaż wystarczy przypomnieć sobie jak debilnie kiedyś traktowano leworęczność.

Na serio niewiele trzeba żeby zaprząc stres do pomocy, wystarczy zaakceptować go, zmienić do niego podejście na pozytywne i wykorzystać jego energię. Najszczęśliwsi nie bywają ci, którzy nie mają w życiu stresu, a ci którzy wręcz przeciwnie mają go sporo, ale potrafią go właściwie wykorzystać.

Mam zamiar zmierzyć się z tym tematem na własnej skórze. Stres i napięce dawało mi ostatnio dość mocno popalić. Po kilku dniach zmiany podejścia widzę jednak zmianę. Podoba mi się pomysł transformowania stresu w energię pozytywną, bo to prosta idea, a jak wiadomo proste sposoby bywają najskuteczniejsze.

 

W oparciu o książkę Piotra Modzelewskiego – Wstań. Stres, Lęk i Depresja a Styl Życia

Photo by Ben White on Unsplash

Podobne posty

W poszukiwaniu sensu

W poszukiwaniu sensu

Maj 15, 2019
Przesilenie wiosenne

Przesilenie wiosenne

Marzec 10, 2019

O mnie

IMG_20170418_132cvd328_783
Troper

Mam na imię Kuba i piszę tu o wszystkim co mnie dręczy, ciekawi, co mnie zaskakuje ale też daje do myślenia. Nie mam telewizora ani radia bo nie lubię. Lubię poniedziałki i brzydką pogodę. Nie boję się pająków. Robiłem wielokrotnie zeza i mi nie zostało.

Posty

Instagram

Archiwum

×