Odwiedź mój kanał na YouTube


Stay Connected

Instagram

    Moje Święta

    Kiedy byłem mały uwielbiałem Święta Bożego Narodzenia. Później kiedy dorosłem, do Świąt stosunek miałem delikatnie mówiąc obojętny. Z czasem zgubiłem gdzieś tamte dwie wersje siebie, i dziś na wiele rzeczy patrzę zupełnie inaczej niż kiedykolwiek wcześniej.

    Ale spokojnie, nie próbuję tu robić z siebie turbo mądrali, bo ani nie przeżyłem wystarczająco wiele, ani nie nabyłem jakiegoś super doświadczenia życiowego. Ot po prostu moja głowa jest pełna luźno rozrzuconych klocków, które od czasu do czasu wskakują na właściwe miejsca, a wtedy zaczynam rozumieć trochę więcej.

    Gdy byłem gówniakiem

    W czasach gdy wyznacznikiem luksusu było posiadanie fiata 126p, kolorowy telewizor miały może ze trzy osoby na osiedlu, kiedy nikt nie martwił się o dzieciaki biegające bezpańsko gdzie popadnie, na święta czekałem przede wszystkim dla prezentów. Na widok paczek ustawionych pod choinką dostawałem wytrzeszczu oczu i drgawek na ciele, a moi rodzice uwielbiali te paczki ustawiać w wigilię już od rana, żeby cisnąć z tej mojej podniety bekę.

    Nie trzeba tłumaczyć, że wydłużana do granic przez ojca kolacja wigilijna, była dla mnie istną torturą. Nie mogąc się doczekać zwykle tylko posiorbałem barszczu, poskubałem rybki i nura pod choinkę rozglądać się wśród paczek. A jak już dostałem zielone światło, to papier opakowań latał pod sam sufit, a ja chichrałem się wniebogłosy, zachwycając się jak pojebany plastikowymi samochodzikami, krótkofalówkami, klockami LEGO i innym przedpotopowym szmelcem.

    Gdy zaczęła się dorosłość

    Kiedy dorosłem, Święta na długi czas straciły dla mnie urok. Wiadomo, bardziej niż na prezenty zacząłem czekać na to całe jedzenie, którego nie można było przejeść aż do Sylwestra. Z wigilijnych potraw moimi faworytami były pierogi i barszcz z uszkami, których skonsumować mogłem każdą ilość.

    A potem gdy akurat miałem wolne było siedzenie przed telewizorem, i oglądanie świątecznych bzdur. Zagryzanie rybki czekoladą, czekolady mandarynką i tak dalej. Bywało też tak, że Święta spędzałem w pracy, bo taką mam pracę, że jeśli przypadnie, trzeba do niej iść. Powiem wam szczerze, że Święta w pracy, to już nie są Święta. Atmosfera gdzieś się gubi i rozmywa, choinka nie cieszy i wszystko takie miałkie się robi. Tak mi te Święta przez wiele lat mijały, jakby były obowiązkiem do odklepania. Kiedy przychodziły witałem je wzruszeniem ramion, kiedy się kończyły, cieszyłem się bo wreszcie wracała normalność. W tamtym czasie miałem w sobie coś z Grincha. Zwyczajnie wolałem by Świąt nie było.

    Coś mi umknęło

    Jest coś takiego w Świętach Bożego Narodzenia, co przez całe życie mi umykało. Coś o czym można dużo słyszeć, ale jeśli się tego samemu nie poczuje, nie ma się o tym pojęcia. Chodzi o tą szczególną atmosferę, która Świętom towarzyszy, która w najciemniejszym miesiącu budzi w ludziach odrobinę dobra. Umykało mi, że w Świętach tak naprawdę liczą się ludzie. Nie żarcie, prezenty, choinka, Last Christmas, Kevin sam w domu, tylko bliskość innych i radość z ich spotkania. To rodzina, przyjaciele i znajomi są osią Świąt. Spotkania przy wigilijnym stole, a także przy tych wszystkich przed i powigilijnych, niekoniecznie z barszczem, ale zawsze z przychylnością bliskich osób.

    Ja wiem, że to banały, ale największe życiowe odkrycia zawsze są banalne, dopóki samemu ich się nie odkryje. Choć kiedyś cała ta gwiazdkowa atmosfera turbo mnie irytowała, zdałem sobie sprawę, że to nie Święta były irytujące, tylko ja sam. Bo Święta są lepsze kiedy się nimi cieszysz, zamiast się nimi zadręczać. I tego cieszenia się z bliskimi wam wszystkim życzę.

    ***

    Mam nadzieję, że Wasze Święta miną spokojnie, że ucieszą Was wszystkie spotkania i rozmowy, że nic Was nie zawiedzie i nic nie zasmuci. Piękna, uśmiechu i ciepła!

     

    Photo by Paola Chaaya on Unsplash

    Podobne posty

    Dziś są moje urodziny!

    Dziś są moje urodziny!

    Sierpień 15, 2018
    Zmiany

    Zmiany

    Lipiec 29, 2018
    Moja terapia

    Moja terapia

    Czerwiec 30, 2018

    O mnie

    IMG_20170418_132cvd328_783
    Troper

    Mam na imię Kuba i piszę tu o wszystkim co mnie dręczy, ciekawi, co mnie zaskakuje ale też daje do myślenia. Nie mam telewizora ani radia bo nie lubię. Lubię poniedziałki i brzydką pogodę. Nie boję się pająków. Robiłem wielokrotnie zeza i mi nie zostało.

    Instagram

    Archiwum

    ×