Odwiedź mój kanał na YouTube


Stay Connected

Instagram

    #MeToo – o co tyle hałasu?

    Przyznam szczerze, że totalnie rozwaliła mnie skala zjawiska. Myślę, że rozwala każdego, kto przejrzy wpisy na Fejsie i Twitterze publikowane pod hasztagami #metoo i #jateż. To, jak wiele kobiet zaznało molestowania na tle seksualnym jest porażające i każe zastanowić się z jak wielkim problemem mamy do czynienia. I wiem, że przez ostatnie tygodnie mówione na ten temat już było tysiące razy, ale to nie znaczy, że mówić można przestać. Bo nie można!

    Wszystko zaczęło się od skandalu z udziałem amerykańskiego producenta filmowego Harvey’a Weinsteina, który dopuścił się molestowania hollywoodzkich aktorek. To co robił koleś zasługuje na najwyższe potępienie, lecz szczęście w nieszczęściu, że cała ta sprawa wypłynęła, bo trzeba było takiego zapalnika, by inne kobiety zaczęły głośno mówić o tym z jak wielką skalą mamy do czynienia.

    Wstyd

    Ogromnie wiele kobiet czuje wstyd przed mówieniem co je spotkało.

    Jednak zagłębiając się w temat, czytając wpisy i komentarze, dotarło do mnie, że pomimo całej akcji, jej skali i tego jak skutecznie przełamuje tabu, ogromnie wiele kobiet czuje wstyd przed mówieniem co je spotkało. A przecież tak do cholery nie powinno być. Nie ofiara molestowania powinna się czuć winna, tylko sprawca, oblech, który za dużo sobie wyobraził i postanowił się po chamsku narzucić!

    Straszne jest, że to kobiety będące ofiarami, są zazwyczaj piętnowane i mówi im się, że same są sobie winne. Że skoro założyły spódniczkę na imprezę i pomalowały usta powinny się spodziewać, że ktoś je będzie chciał wykorzystać seksualnie. To jest chore i kompletnie nie rozumiem jak ktokolwiek może być takim skurwielem, żeby ofierze gwałtu powiedzieć, że sama ten gwałt sprowokowała. A coś takiego cholernie często się zdarza.

    Wkurw

    Jednak najgorsze jest to z jak wielką falą krytyki spotyka się ta akcja. Jak wiele osób stara się podważyć jej słuszność i zasadność, robiąc z kobiet rozhisteryzowane idiotki i kompletnie lekceważąc problem, jakim jest molestowanie.

    Wkurza mnie to, że zawsze znajdzie się ktoś kto powie, że za klepnięcie w tyłek albo niewybredny tekst o cyckach, kobiety powinny być przecież wdzięczne, bo to znaczy ze ktoś ma na nie ochotę. Wkurza mnie kiedy pod wpisami pojawiają się komentarze, że ta cała akcja to pokazówka, że gdyby ktoś naprawdę doświadczył molestowania wcale by o tym w internecie nie pisał, a jeśli piszą to zmyślają żeby się dowartościować. A już najbardziej wnerwiają mnie idioci wypisujący w internecie, że „hasztagi #metoo mają za zwyczaj takie paskudy, że nikt nie uwierzy w jakiekolwiek molestowanie”. Jak można być tak podłym?

    Hejt

    I tu dochodzimy do głównego problemu, bo akcja budzi skrajne reakcje, z jednej strony słowa wsparcia, solidarności i chęć niesienia pomocy, z drugiej zaś totalny hejt. I ten hejt dziwi najbardziej bo akcja nie ma na celu nikogo personalnie oskarżać, a tylko zwrócić uwagę na problem molestowania kobiet, dać wsparcie tym wszystkim, które z molestowaniem miały do czynienia, dać poczucie, że nie są z tym same.

    Może oberwie mi się, że jestem naiwny i głupi, ale uważam, że my faceci mamy obowiązek całą tą akcję wspierać. Zamiast podważać jej sens, lamentować, że nie nadaje się ona do mediów społecznościowych, że to wymyślone brednie, że zawracanie dupy, lepiej rozejrzeć się czy kogoś z naszego otoczenia nie spotkało coś podobnego i pomyśleć jak takiej osobie pomóc.

    Skala zjawiska pokazała, że kobiet, które zetknęły się z molestowaniem, seksizmem, mizoginią jest ogromna ilość, i że to od facetów zależy żeby coś się w tym temacie zmieniło. Każdej kobiecie, tak jak każdemu innemu człowiekowi należy się szacunek i nie można o tym zapominać nawet wtedy kiedy kogoś świerzbi kutas. W obliczu akcji #metoo, każdy facet powinien poczuć się choć trochę odpowiedzialny, bo tylko w ten sposób można coś zmienić, zamiast szukać winnych wokół, zastanowić się czy ja sam jestem w porządku, a jeśli nie to jak to zmienić. A ci wszyscy, którzy mają z akcją problem, widocznie sami mają sporo za uszami, bo wkładając tak ogromną ilości energii w jej ośmieszanie, musi im mocno zależeć by nic się nie zmieniało.

    O mnie

    IMG_20170418_132cvd328_783
    Troper

    Mam na imię Kuba i piszę tu o wszystkim co mnie dręczy, ciekawi, co mnie zaskakuje ale też daje do myślenia. Nie mam telewizora ani radia bo nie lubię. Lubię poniedziałki i brzydką pogodę. Nie boję się pająków. Robiłem wielokrotnie zeza i mi nie zostało.

    Posty

    Instagram

    Archiwum

    ×