Odwiedź mój kanał na YouTube


Stay Connected

Instagram

    O życiu łóżkowym

    Jest takie miejsce, w którym czuję się najlepiej na świecie, miejsce o gęstości czarnej dziury zasysającej czas i przestrzeń wokół, miejsce jak cudowna pułapka, z której nie mam zamiaru uciekać.

    O życiu łóżkowym mógłbym napisać naprawdę wiele, bo sam mam w tej kwestii ogromne doświadczenie. Długie godziny studiowania miękkości materaca, najlepszego ułożenia poduszki, dziesiątki większych lub mniejszych odkryć kołdry i pasjonujące, senne przygody w nierealnych światach.

    Wyobraźcie sobie że łóżko jest małą, dryfującą łódką pośrodku oceanu. Ja jestem Pi, a to jest moje życie.

    Sen – a po co to komu?

    Każdy człowiek przesypia około 1/3 całego życia. To dość sporo, zważywszy, że pozostałe 2/3 dzielimy na niezliczoną ilość innych aktywności. Na sen przeznaczamy nieporównywalnie więcej czasu niż na cokolwiek innego, a to oznacza, że spanie musi mieć dla naszego życia szczególne znaczenie.

    I jak udowadniają badania, faktycznie tak jest. Sen jest nam potrzebny do życia tak samo jak jedzenie czy woda, a jego deficyt może doprowadzić do pogorszenia się zdrowia, a w ekstremalnych przypadkach nawet śmierci. Pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku, u pewnej włoskiej rodziny zdiagnozowano śmiertelną bezsenność rodzinną, chorobę genetyczną, która uaktywniając się w pewnym okresie życia, powodowała u dotkniętych nią osób, niemożliwość zaśnięcia. W następstwie, po kilkumiesięcznej bezsenności, podczas której występowały u chorych stany schizofreniczne, halucynacje, ataki paniki i fobie, brak snu doprowadzał ich w końcu do śmierci.

    Oczywiście fajnie by było nie musieć spać w ogóle, dysponować tą 1/3 życia wedle uznania, robiąc wszystkie te rzeczy, na które nie mamy zwykle czasu. Ale pewnie gdybyśmy nie musieli w ogóle spać, ktoś już dawno by to wykorzystał odpowiednio wydłużając dzień pracy, więc i tak na jedno by wyszło. Jednak sen jest okropnie ważną rzeczą, z której zwykle nie zdajemy sobie sprawy, ale wystarczy zarwana nocka, a jedyną rzeczą, o której zaczynamy marzyć jest ciepłe łóżeczko i bliskość miękkiej poduszki.

    O śnie kilka faktów

    Sen jest strasznie fascynującą rzeczą. Naukowcy od lat starają się go zbadać, to jakie funkcje spełnia, i z każdym rokiem odkrywają coś nowego. I choć zdajemy sobie sprawę, że codzienny sen pomaga w regeneracji organizmu, to posiada też całą masę innych funkcji, z których wcale nie zdajemy sobie sprawy.

    • Podczas snu nasze mózgi przechodzą coś w rodzaju oczyszczającego prysznica. Z przestrzeni międzykomórkowych, które podczas snu znacznie powiększają swoje rozmiary, wypłukiwane są śmieci, toksyny i inne gówna, które w ciągu dnia nam się w mózgu nagromadziły.
    • Gdy śpimy, śpi z nami nasza świadomość. Jednak kontrolę nad organizmem i pieczę nad nami przez cały ten czas podtrzymuje podświadomość. I to dzięki niej, gdy borykamy się z jakimś problemem, często rozwiązanie przychodzi po przebudzeniu się, bo podświadomość pobudza naszą kreatywność i gdy śpimy rozwiązuje za nas nasz problem.
    • Sen pomaga utrwalać pamięć. W ciągu dnia wszelkie dane gromadzą się w rejonie mózgu zwanym hipokampem. Podczas snu, a dokładnie w fazie REM wspomnienia z całego dnia są przenoszone do pamięci długotrwałej, w celu ich późniejszego odtworzenia. Dlatego na przykład przed ważnym egzaminem zamiast zakuwać całą noc, warto się zwyczajnie wyspać.

    Jak spać żeby się wyspać?

    Pewnie to znacie, budzi was budzik, otwieracie oczy, w głowie huczy, ciężko się podnieść. Spaliście optymalne osiem godzin, a czujecie się jakby ktoś potraktował was młotkiem w potylicę. Wydawać by się mogło, że powinniście być wyspani, a czujecie się nieprzytomni jakby sen się wam w głowie jeszcze nie skończył. I właśnie o to w tym chodzi. Jak zbadano sen dzieli się na powtarzające się w ciągu nocy cykle. Cykl taki w uproszczeniu, z fazy płytkiego snu przechodzi w fazę snu głębokiego (REM), w której doznajemy marzeń sennych, by potem znów wrócić do fazy płytkiej. Zwykle wtedy przebudzamy się w nocy, lecz jeśli nic nie zakłóca spokoju to zasypiamy i cykl powtarza się od początku.

    Taki cykl trwa około 90 minut, przy czym nad ranem, kiedy już organizm dostatecznie się zregenerował, cykle te nieco się skracają. I jak zbadano najlepszym momentem na pobudkę jest właśnie czas płytkiego snu przychodzącego po fazie REM, ponieważ właśnie wtedy mózg przygotowuje się do wybudzenia. Przerwanie snu w środku niezakończonego cyklu, wiąże się właśnie z tym całym złym samopoczuciem, który każdy z nas tak dobrze zna, kiedy ze snu wyrwie nas budzik.

    Jaka więc spać żeby się wyspać? To proste, najbardziej wyspani będziemy wtedy gdy obudzimy się sami z siebie. Lecz jeśli musimy wstać o określonej godzinie, bo szkoła, praca, cokolwiek, to można wyliczyć sobie (w oparciu o świadomość istnienia 90 minutowych cykli) optymalną godzinę, o której powinniśmy się położyć. I tak na przykład dla pobudki o godzinie 6:00 rano, optymalną godziną na położenie się do łóżka będzie 22:30. Da nam to 7,5 godziny i równe 5 cykli snu.

    Photo by elizabeth lies on Unsplash

    Zbawienna moc drzemki

    Drzemka w ciągu dnia, to najlepsze lekarstwo na wiele niedogodności, które nas zwykle za dnia spotykają. Już nawet kilkuminutowa drzemka da lepszy efekt w przezwyciężeniu senności, niż wypicie całego dzbanka kawy. Drzemka cudownie regeneruje, bo jak zbadano, po kilkunastominutowej drzemce znacznie wzrasta efektywność pracy ciała i mózgu, zupełnie jak komputer działa lepiej po restarcie systemu.

    Jeśli chodzi o drzemki to mam pewien patent, który każdy z was może zastosować u siebie. Chodzi o programowanie pobudki. Wystarczy przed położeniem się, powiedzieć sobie kiedy, lub za jaki czas chcemy się obudzić. Czuwająca podczas naszego snu podświadomość, powinna o wszystko zadbać i w oparciu o nasz wewnętrzny zegar, obudzić nas o wskazanym czasie. Osobiście nie zdarzyło mi się, żeby nie zadziałało.

    Używki, a sen

    Photo by Annie Spratt on UnsplashUżywki, jak pewnie niejeden z nas zdążył się przekonać na własnej skórze, nie wpływają korzystnie na sen. Kofeina spożyta na mniej niż dwie godziny przed snem, może dość znacznie pogorszyć jakość snu. Podobnie z alkoholem. Może się wydawać, że alkohol pomaga w zaśnięciu, ale jakość snu po alkoholu jest dramatycznie niska. To dlatego rano po zakrapianym wieczorze (pomijając inne symptomy kaca), czujemy się cholernie zaspani i ogłupiali. Alkohol zaburza prawidłowe funkcje snu, sprawia, że cykle snu są płytsze, mózg nie jest w stanie oczyścić się dostatecznie, gorzej przyswaja informacje z całego dnia. Po za tym nadużywanie alkoholu może prowadzić do czasowej bezsenności, o czym ja sam przekonałem się już nie raz, dlatego alkoholu w dużych ilościach zwyczajnie unikam, żeby się spokojnie wyspać.

    Jak nie dać się senności

    Kiedy podobnie jak ja cierpisz na chroniczną senność (u mnie spowodowane jest to cholernie niskim ciśnieniem krwi), pewnie przyda ci się kilka wskazówek jak się tej senności nie dać.

    • Pierwszą opcją jest spożycie kofeiny w postaci kawy, herbaty albo napoju z kofeiną (cola, redbull). Umiarkowana ilość kofeiny pomaga usunąć zmęczenie, polepsza koncentrację i ogólnie działa korzystnie na organizm, na układ nerwowy i krwionośny. Jednak działanie kofeiny jest relatywnie krótkie i już po pół godziny jej pobudzające działanie spada. Pobudzić może nas także spożycie cukru, ale z cukrem radzę być ostrożny, bo przynosi więcej szkody niż pożytku.
    • A jak kawa nie działa to warto się poruszać. Krótka gimnastyka, spacer po świeżym powietrzu szybko pobudzą, bo podniesie nam się poziom hormonów i ciśnienia krwi.
    • A jak i to nie pomaga, to wspominana wcześniej kilku-kilkunastominutowa drzemka potrafi zdziałać cuda. W końcu dajemy wtedy organizmowi dokładnie to, czego potrzebuje.

    A jak zasnąć, kiedy nie można

    Kiedy leżymy w łóżku i za cholerę nie możemy zmrużyć oka, to zwykle z czegoś to wynika. Z nagromadzonego za dnia stresu, z biegających po głowie myśli, z użycia używek, albo z gapienia się przed snem w ekran telefonu.

    Spacer przed snem pomoże rozluźnić napięcia. Zapisanie przed snem na kartce, wszystkich rzeczy, które chodzą nam po głowie (rzeczy do zrobienia, pomysły itp) pomoże nam się w łóżku wyluzować, rezygnacja z wieczornej kawki albo piwa na sen wpłynie zdumiewająco korzystnie, a odłożenie telefonu na godzinę albo dwie przed snem sprawi, że łatwiej zaśniemy.

    Niegłupim pomysłem jest też liczenie w myślach. Niekoniecznie owiec czy baranów, wystarczy zwykłe odliczanie na przykład od stu do zera. Monotonia skupiania uwagi na czymś tak nudnym jak liczenie w myślach, cudownie usypia mózg.

    ***

    O życiu łóżkowym, jak już wspomniałem we wstępie, mogę opowiadać bez końca. Spanie to jedna z tych aktywności, którą celebruję z należną jej czcią. Nie uważam jej za marnowanie czasu, bo aktywność ma wyższą wartość nad jej brakiem. Uważam, że w życiu potrzebne jest wszystko w odpowiednich proporcjach. Również sen na którym mija nam kawał życia, bo przecież człowiek wyspany to człowiek szczęśliwy.

    Jeśli wśród was są również łóżkowe stworzenia podzielcie się waszą łóżkową historią.

     

    Photo by Krista Mangulsone on Unsplash

    Podobne posty

    Znajdź ciszę

    Znajdź ciszę

    Czerwiec 03, 2018

    O mnie

    IMG_20170418_132cvd328_783
    Troper

    Mam na imię Kuba i piszę tu o wszystkim co mnie dręczy, ciekawi, co mnie zaskakuje ale też daje do myślenia. Nie mam telewizora ani radia bo nie lubię. Lubię poniedziałki i brzydką pogodę. Nie boję się pająków. Robiłem wielokrotnie zeza i mi nie zostało.

    Instagram

    Archiwum

    ×