Odwiedź mój kanał na YouTube


Stay Connected

Jestem feministą

Jestem feministą, bo w świecie zdominowanym przez mężczyzn, chcę równego traktowania dla kobiet. Jestem feministą, bo flaki mi wykręca gdy politycy mając w dupie społeczne protesty, przekuwają swoje średniowieczne doktryny w ustawy. Jestem feministą bo nie mogę znieść mizoginii, która pleni się jak odra u antyszczepionkowców.

Niestety u męskiej części społeczeństwa wiedza czym tak naprawdę jest feminizm, sprowadza się zazwyczaj do kilku niewybrednych dowcipów spod kiosku, skojarzenia z nieogolonymi pachami albo do memu z wnoszeniem lodówki po schodach. Mężczyźni na feminizm patrzą krzywo i lekceważąco, że to kobiece fanaberie. Jednak wielu traktuje feminizm jako coś, co stara się im zagrozić. I ja kompletnie nie wiem skąd to się bierze czy z ignorancji, braku chęci zrozumienia czy zwyczajnie z niewiedzy, ale drodzy panowie trzeba wam wiedzieć, że feminizm nie jest po to by wam zagrażać, bo on wcale nie walczy z męskością. Wręcz przeciwnie, feminizm walczy o kobiecość, o równe traktowanie kobiet i mężczyzn i zaniechanie dyskryminacji ze względu na płeć. Jakąkolwiek.

Bo dyskryminacja jest, nie ulega wątpliwości. I mimo, że od pierwszych ruchów emancypacyjnych rola kobiet zmieniła się wręcz niewyobrażalnie, to nadal muszą borykać się z przedmiotowym traktowaniem, seksizmem i nierzadko dyskryminacją zawodową. Na przykład u mnie w pracy, kiedy przyszły do nas na staż dziewczyny po studiach. Po pięcioletnich studiach, które bardzo dobrze przygotowały je merytorycznie. Chciały zaznajomić się z pracą w terenie, liznąć trochę praktyki przy wydobyciu gazu ziemnego, ale z góry zostały oddelegowane przez szefostwo do przeglądania segregatorów. Przez miesiąc siedziały na tyłkach, kartkując wciąż te same bezsensowne dokumenty, „bo przecież kobiety do pracy w terenie się nie nadają”. Tylko jakoś nikt nie umiał powiedzieć dlaczego.

To jednak pikuś przy tym jaki stosunek do kobiet wyznaje dzisiejsza władza, której seksizm i szowinizm wylewa się nawet z uszu. Prawica traktuje kobiety nie tylko przedmiotowo, ale jak obywateli gorszej kategorii, którzy nie powinny mieć nic do gadania nawet w przypadku decydowania o sobie, swoim zdrowiu i życiu. A cała sprawa dotycząca zaostrzenia prawa aborcyjnego wygląda dokładnie jak w jednym z odcinków BoJacka Horsemana z trzema facetami w muszkach.

I dlatego jestem feministą, bo nie umiem tego przełknąć. Odbieranie kobietom prawa samostanowienia i sprowadzanie ich do roli chodzących inkubatorów jest już nie tylko złe, ale przeskurwysyńskie. Utrudnianie dostępu do badań prenatalnych, gmeranie przy konwencji o zwalczaniu przemocy domowej, utrudnienie dostępu do tabletki ellaOne i wiele innych „projektów”, które ograniczają konstytucyjną wolność i równość dla kobiet. A za wszystkim stoją mężczyźni, których wcale nie interesuje wątpliwa moralność, którą się zasłaniają, tylko to by kobiety sobie podporządkować. Bo jak inaczej można myśleć o Piaseckim byłym radnym PiSu, zdeklarowanym piewcy dobrej zmiany, który w „imię Boże” znęcał się nad swoją żoną. I ktoś mógłby stwierdzić, że to przecież jednorazowy przypadek, ale kurwa gówno prawda, a ostatnia wypowiedź w reżimowych mediach pana Romana Sklepowicza, o „ruchaniu” wycelowana w pikietujące kobiety podczas Czarnego Wtorku, tylko potwierdza, że seksizm i mizoginia w polskiej prawicy, to jakaś norma.

Dlatego tak ważny jest dzisiaj feminizm, który walczy z tego typu przejawami dyskryminacji. I tu nie chodzi o jakieś lewactwo czy inną ideologię, ale o równość i wolność, która coraz bardziej jest zagrożona. Lecz ta walka nie należy tylko do kobiet, bo cholernie potrzebuje też zaangażowania wszystkich mężczyzn, którym dobro kobiet, matek, córek, partnerek nie jest obojętne, bo w każdej chwili dyskryminacja może spotkać którąś z naszych bliskich. W jednym z numerów G’rls Room był wywiad z ojcem feministą, który mówił o tym jak ważne jest już od dziecka uczenie szacunku do drugiego człowieka. I powiedział też bardzo mądrą rzecz, która powinna otworzyć oczy każdemu ojcu, że kobietę należy traktować tak, jak chcielibyśmy by były traktowane nasze własne córki.

Naprawdę nie rozumiem jak można traktować kogoś jako człowieka gorszej kategorii. Co musi siedzieć w głowach ludzi tworzących i pielęgnujących takie podziały? Strach? Głupota? Nienawiść do wszystkiego co inne, „obce”, różnorodne? Nie wiem, ale ksenofobia jest jak choroba zakaźna, a szczepionką na nią jest po prostu empatia i dobra wola. Tak niewiele i tak wiele zarazem. Myślę, że nikt nie powinien olewać tej sprawy i zgadzać się na eskalację szkodliwych doktryn, mowy nienawiści i szowinizmu czy na ograniczanie wolności do decydowania o samym sobie, bo jeśli do tego dopuścimy, ktoś wkrótce w imię jakiejś ideologii sięgnie też po naszą wolność!

Photo by roya ann miller on Unsplash

Podobne posty

#MeToo – o co tyle hałasu?

#MeToo – o co tyle hałasu?

Październik 21, 2017
Emocje

Emocje

Październik 01, 2017
Sztuka kompromisu

Sztuka kompromisu

Kwiecień 19, 2017
  • Adrian Jakubowicz

    Jestem przekonany, że z tego typu sposobem traktowania kobiet przez rządzących sprawa jest o wiele prostsza niż zostało poruszone. Sporemu procentowi społeczeństwa polskiego pasuje patriarchalny model rodziny, który z założenia kobiety wysyła na drugi plan, a faworyzuje, promuje pozycję mężczyzny. Partia, która obecnie ma większość w polskim parlamencie, układa program wyborczy, politykę ustawową, swój PR, w taki sposób aby trafiać do w/w grupy docelowej. Stabilność poglądów partii rządzącej powoduje silne przywiązanie tej części społeczeństwa, dzięki czemu w doskonały sposób PiS potrafił zbudować sobie twardy i zmobilizowany elektorat. Pomijam zupełnie fakt, czy ich poglądy są słuszne czy też nie. Nie wydaje mi się, poza pojedynczymi fanatycznymi osobnikami członków PiS-u, żeby większość członków tej partii chciała tak bardzo wchodzić z butami w życie Polek – sądzę, że to bardziej gra polityczna, chęć pozostania u władzy, chęć przypodobania się twardemu elektoratowi powoduje takie a nie inne działania. Przykrym podsumowaniem znów jest to, że politycy dla własnych rozgrywek, dla własnej pełnej kieszeni grają ludzkimi emocjami, tragediami. To nie pierwszy raz kiedy politycy robią coś, by utrzymać się przy władzy i zagwarantować mogę, że nie ostatni.

  • Najbardziej mnie nie dziwi, że są mężczyźni, którzy próbują sterować kobietami w imię jakiejś dziwnej moralności i religii, ale że kobiety mają możliwości wpływania na swój kraj i świadomość takich przemian w przeszłości, ale cały czas trwają w przekonaniu, że patriarchat jest spoko, a feministki chcą po prostu przejąć władzę nad światem. A już najbardziej mnie bawi mnie, gdy kobieta, która sama stanowi o sobie, zarabia, prowadzi samochód, może nawet kształci się, traktuje słowo „feministka” jak obelgę.

  • Jestem pod takim wrażeniem tego tekstu, że zaraz porozsyłałam linka do wszystkich znajomych. Feminizm to niesamowitcie istotna kwestia, niestety nawet moje koleżanki nie rozumieją tej kwesti są tak zwane heheszki i deklaracja „antyfeminizmu”… to przykre, bo jesli nawet kobiety nie zwrócą uwagi na ten problem to potem ciągnie się to żabami przez setki lat…

    • Dziękuję:) Właśnie problem tkwi w niezrozumieniu tego czym feminizm jest, dlatego myślę, że warto o tym głośno ludziom mówić.

  • Pingback: Wspomnienia października 2017 - Pani Kultura()

O mnie

IMG_20170418_132cvd328_783
Troper

Witam Cię na moim blogu. Mam na imię Kuba i piszę tu o wszystkim co mnie dręczy, ciekawi, co mnie zaskakuje ale też daje do myślenia. Nie mam telewizora ani radia bo nie lubię. Lubię poniedziałki i brzydką pogodę. Nie boję się pająków. Robiłem wielokrotnie zeza i mi nie zostało.

Instagram

Archiwum

×