Odwiedź mój kanał na YouTube


Najnowsze posty


slow life

Jesienne slow



Stay Connected

Instagram

    Body Worlds Vital – wystawa na którą czekałem od lat

    Kiedy nachyliłem się nad gablotą z nagim mózgiem i rozciągniętym rdzeniem kręgowym, przypomniała mi się scena ze starego Robocopa, którego oglądałem w dzieciństwie, ta z żywym mózgiem z oczami pływającym w wielkim słoiku. Tamta scena z filmu śniła mi się potem w koszmarach, lecz gdy zobaczyłem ten prawdziwy, bezbronny mózg w gablocie, żadnego strachu i obrzydzenia nie było. Była tylko fascynacja.

    Wystawa Body Worlds to jedyna taka wystawa na świecie. Stworzona przez Gunthera von Hagens, prezentuje spreparowane ludzkie ciała, w taki sposób by można było zobaczyć ich budowę wewnętrzną. Jakiś czas temu sporo się o niej mówiło, o kontrowersjach jakich budziła, o protestach, o głosach że to bezczeszczenie, ohydztwo, obsesja szaleńca. I wtedy też postanowiłem sobie, że jeśli nadarzy się okazja to ja na tą wystawę na pewno pójdę!

    Okazja nadarzyła się właśnie teraz, bo wystawa Body Worlds zawitała do Poznania. Byłem tam ostatniego dnia października. Dokładnie w Halloween. Nie żebym to planował. Po prostu tak wyszło. I mimo że piszę te słowa kilka dni po fakcie, muszę się przyznać, że nadal jestem pod ogromnym wrażeniem tego wszystkiego co tam zobaczyłem. Idąc tam nie wiedziałem czego się spodziewać. Miałem tylko nadzieję, że nie będzie to mały, ciemny pokoik z kilkoma upozowanymi szkieletami, bo skoro kiedyś zrobił się wokół wystawy taki szum, to może jest tam jednak trochę ciekawiej. I nawet nie przypuszczałem, że zwiedzanie ekspozycji zajmie mi prawie dwie godziny, a chodzenia będzie jak po średniej wielkości markecie.

    Zawsze fascynowało mnie ludzkie ciało, lecz przede wszystkim to, co siedzi pod skórą. Te wszystkie kości, mięśnie, żyły i flaki. Te ciasno upakowane tkanki, nerwy, nitki naczyń krwionośnych. Zegarmistrzowska precyzja z jaką to wszystko pracuje i współdziała.

    Na wystawie Body World można to wszystko zobaczyć gołym okiem. Nie na ilustracjach, plastikowych fantomach, ale na prawdziwych, specjalnie do tego celu wypreparowanych ciałach. Wszystko co widzimy, było częścią żywych organizmów i wytrwale w nich pracowało. Teraz po śmierci wszystkie te rzeczy pracują nadal, tak byśmy mogli dowiedzieć się czegoś więcej o sobie.

    Jak to jest zrobione?

    Metodą użytą do prezentowania ciał jest plastynacja, metoda wynaleziona przez twórcę wystawy dr Gunthera von Hagens. Polega na usunięciu z ciała wody i tłuszczów i zastąpieniu ich specjalnymi polimerami, dzięki czemu tkanki zachowują swój kształt. Niekiedy rozpuszcza się później tkanki pozostawiając sam polimer, który wypełniwszy naczynia krwionośne ukazuje ich niesamowitą strukturę. Wszystkie ciała ofiarowane są dobrowolnie jeszcze za życia.

    Wypreparowane naczynia krwionośne ręki

    Niesamowite jest to, że mamy możliwość zajrzenia w każdy zakamarek ciała. Obejrzeć jak to wszystko co nosimy w środku wygląda. Najbardziej uderzył mnie widok płuc palacza leżących obok płuc osoby niepalącej. Wyglądały jak czarne, zwęglone mięso, które od tego ciągłego wędzenia dymem potwornie się skurczyło. Porównanie wielkości przerośniętego serca nadciśnieniowca, do tego o normalnym rozmiarze również daje sporo do myślenia.

    Idąc na wystawę Body Worlds miałem w głowie strzępki tych wszystkich kontrowersji, które wokół niej przez kilka ostatnich lat narosły. Lecz gdy wracałem po wszystkim do domu byłem pewien, że kontrowersji musieli doszukiwać się w tym ludzie, którzy wystawy nie widzieli na oczy. Bo widząc to wszystko osobiście, nie można o tym myśleć inaczej jak o genialnej lekcji anatomii, po której zaczynasz czuć szacunek do własnego ciała.

    Może wyjdę dla was na turbo świra, który jara się trupami, ale na serio warto wydać te pięć dych na bilet i pójść na Body Worlds, zwłaszcza że w Poznaniu będzie można ją zwiedzić do stycznia 2018 roku. Takiej lekcji nie da żaden podręcznik, żadna nawet najbardziej szczegółowa wizualizacja, bo zobaczyć na żywo, osobiście zaglądnąć w każdy zakamarek pootwieranych ciał, to naprawdę niesamowita sprawa. Sucha wiedza z biologi przestaje być abstrakcją, a nawet najmniej nas interesujący fragment ciała, staje się kosmiczną zajebistością jeśli popatrzeć na niego od środka.

    Na wystawę mam ochotę wybrać się jeszcze raz, bo mój mózg nie był w stanie ogarnąć tych wszystkich cudów. Biegałem bowiem od gabloty do gabloty, burcząc pod nosem że „ale czad”, i „jakie to wszystko zajebiste”. Z czystym sercem zachęcam was wszystkich żebyście się na taką wystawę przeszli, wyrobili własne zdanie na jej temat, zamiast patrzeć na nią przez pryzmat kontrowersji jakie budzi, bo własne zdanie jest własne tylko wtedy, gdy zamiast łykać jak ryba wszystko co nam się podrzuci, sami sprawdzimy jak jest naprawdę.

    Podobne posty

    Maniac

    Maniac

    Październik 21, 2018
    Spotkanie Ludzi Myślących

    Spotkanie Ludzi Myślących

    Październik 07, 2018
    ×